2008-06-25
Nie wyrobili się...
W dwóch klasach gimnazjum nr 2 i jednej w gimnazjum nr 3 w Kościanie nie wykonano podstawy programowej z języka polskiego. Rzecz wyszła na jaw podczas testu gimnazjalnego. - To istotne uchybienia - mówił na sesji Rady Miejskiej Kościana burmistrz Michał Jurga
Uchybienia stwierdziło Wojewódzkie Kuratorium Oświaty i powiadomiło o nich ,,organ prowadzący’’, czyli gminę miejską Kościana. Rzecz w tym, że przez trzy lata gimnazjalnej nauki w klasach 3a i 3b ,,dwójki’’ nie ,,przerobiono’’ obowiązkowej lektury - ,,Syzyfowych prac’’ Stefana Żeromskiego, a w 3g ,,trójki’’ nie zajrzano do ,,Kamieni na szaniec’’ Aleksandra Kamińskiego. Rzecz wyszła na jaw podczas egzaminu na którym gimnazjaliści mieli napisać charakterystykę bohaterów powieści.
- Postępowanie w sprawie ustalił minister edukacji w porozumieniu z komisją egzaminacyjną. W przypadku nieznajomości przez uczniów jednej lektury uznaje się, że mieli oni szansę na napisanie charakterystyki wybierając drugą z lektur. W przypadku, gdy uczniowie z powodu uchybienia szkoły nie znali żadnej z lektur otrzymają informację wyjaśniającą tę sytuację. Jeśli nie zostaną przyjęci do wybranych szkół, mogą się od decyzji dyrekcji odwołać - wyjaśniał Leszek Szczepaniak, dyrektor leszczyńskiego Wydziału Nadzoru Pedagogicznego Kuratorium Oświaty w Poznaniu.
W regionie leszczyńskim (pięć powiatów) odnotowano 15 podobnych kościańskiemu przypadków, a w trzech klasach nie przerobiono dwóch lektur koniecznych do napisania testu egzaminacyjnego.
- To jest istotne uchybienie. bo jeśli szkoła nie realizuje podstawowych obowiązków, to jest źle - komentuje dyrektor Szczepaniak.
Co z wiadomościami z kuratorium zrobi gmina?
- Akurat w tym tygodniu mamy konkurs na dyrektorów tych szkół i nowi dyrektorzy otrzymają wskazówki i w tej materii. Mam nadzieję, że taka sytuacja się więcej nie powtórzy - powiedział Krzysztof Nowaczyk, naczelnik Wydziału Edukacji, Kultury i Kultury Fizycznej Urzędu Miejskiego w Kościanie.
A szkoły w Kościanie w testach generalnie wypadły dobrze. Gimnazjum nr 4 z Zespołu Szkół nr 4 osiągnęło nawet jeden z najwyższych wyników w regionie. Na sesji o nieprzeczytanych lekturach w gimnazjach nie dyskutowano. Radny Marek Mielcarek zwrócił natomiast uwagę na dużą różnicę w wynikach gimnazjalistów poszczególnych szkół i wskazał, że przyczyną może być liczebność klas. Bywają klasy, w których jest po trzydzieścioro uczniów - wskazywał.
- Średnia w oddziałach to dwudziestu dwóch, dwudziestu trzech uczniów. Kiedy jest dwudziestu pięciu, to w zasadzie subwencja oświatowa mogłaby starczyć na utrzymanie klasy. A tu mamy w szkole pięćdziesięcioro siedmioro uczniów i co? Zrobić trzy oddziały? Tak - powiecie państwo, trzeba mieć jednak świadomość, że to będzie bardzo drogo kosztowało - powiedział burmistrz. Stwierdził ponadto, że liczebność klas nie przekłada się na wyniki w nauce. (Al)
GK 26/2008
drukuj
wróć
do góry
Komentarze:
Informujemy, że komentarze są własnością ich twórców. Redakcja zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania jeżeli nie będą zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.